Hot Dogi Sprzeciwu*

zenkuwntjvzpmbwdapwwbemlwccebghxbgmntckkgtjyfryrronznijnqcjrPKN Orlen jest najważniejszym graczem polskich rynków rafinerii ropy naftowej i detalicznej sprzedaży paliw. Jego wpływy rozciągają się na kraje sąsiadujące włącznie z Niemcami, Czechami i krajami bałtyckimi. Orlen jest notowany na listach 50 największych firm obracających ropą naftową przez publikacje pokroju Fortune 500. Niedawne włączenie przygotowywanych na miejscu kawy i fast foodów do oferty stacji benzynowych firmy stanowi dla niej ledwie przypieczętowanie ogólnokrajowej hegemonii wpiętej w globalne imperium naftowe. Oto okoliczności, w jakich na scenę wkraczają Otwarte Klatki, polska organizacja ochrony zwierząt założona w 2012 roku. Przez wzgląd na jej wczesną i bardzo potrzebną pracę w zakresie dokumentacji wyzysku na tak zwanych “fermach futerkowych” w kraju, do niedawna byłem do niej nastawiony dość optymistycznie. Ale wraz z rozpoczęciem kampanii, w ramach której jej ścieżki zbiegły się z Orlenem, moje dotychczasowe wsparcie zaczęło wołać o ponowną rozwagę. Wcześniej zachowywałem zastrzeżenia dla siebie, ale kiedy na horyzoncie pojawiają się wyraźnie niepokojące znaki, a mnie brwi podnoszą się same, czas zabrać głos.

§

OrlenZ oceny Otwartych Klatek wynika, że następny krok na drodze do bardziej sprawiedliwego świata wiedzie pod próg Orlenu. Można się zastanawiać, czego opozycyjna organizacja miałaby tam szukać. Eliminacji mięsa i produktów odzwierzęcych z menu jego stacji benzynowych? Likwidacji przedsiębiorstwa niesłychanie szkodliwego dla środowiska naturalnego? Obalenia całego kompleksu przemysłowego, w ramach którego eksploatacja zwierząt zazębia się z szeregiem innych socjoekologicznych patologii? Z wszystkimi tymi problemami musimy teraz się mierzyć. Ale w tym wypadku nic z tego. Czerpiąc przykład z kto wie jakiej neoreformistycznej, PETA-owskiej szarady, Otwarte Klatki wplątały się w taktykę najmniejszego wspólnego mianownika, promując i siebie i, nieopatrznie, pogłębienie utowarowienia żywności oraz potężny w Polsce przemysł naftowy. Przy okazji pokłoniły się uwielbiającym fast foody monadom okutym blachą, czyli kierowcom.

Otwarte Klatki zachęcają do wprowadzenia roślinnych hot dogów na stacjach orlenu. W ramach tej ich “kampanii restauracyjnej” szybko ukazała się następująca petycja:

Szanowny Zarządzie PKN Orlen, wśród wielu trendów na rynku gastronomicznym, jeden wyróżnia się szczególnie – coraz więcej osób decyduje się wybierać posiłki roślinne. Taki sposób żywienia zyskuje popularność zarówno wśród osób młodych, jak i starszych. Powodów jest wiele: od troski o swoje zdrowie, po empatię wobec zwierząt i chęć prowadzenia ekologicznego trybu życia. Zachęcamy Was do wprowadzenia zdrowszych, bezmięsnych hot-dogów do oferty Stop Cafe na stacjach Orlen. Taka decyzja zwiększy grono Waszych potencjalnych klientów oraz pomoże chronić zwierzęta i środowisko. (Otwarte Klatki, wyróżnienie dodano)

Drobne kroki? Być może. Ale szerszego oglądu zazębiających się kryzysów pnących się przed nami nie tylko w petycji brak, ale zostaje wręcz wykluczony. Jej autorzy sugerują, że “prowadzenie ekologicznego trybu życia” i “empatia wobec [innych] zwierząt” mogą współgrać z istnieniem hot dogów, autostrad i stacji benzynowych wszędzie wokół nas, oraz z istnieniem kapitalizmu, w ramach którego wszystkie te elementy mają być osadzone. Niektórzy z moich animalistycznych towarzyszy doradzają przemysłowi zamiast wywierać nacisk na opresyjność jego funkcjonowania. Robiąc biznesowi przysługę, wskazując mu nowych klientów i pomagając wyrobić mu dobre imię. O dogłębnie zgniłych relacjach, w których inne zwierzęta tkwią w naszych społeczeństwach, a tym bardziej o potrzebie ich obalenia, nie wspomina się tu wcale. Zamiast tego nacisk kładzie się na “budowanie lepszego Orlenu”, jak ujęły to Klatki. Coś z tą sytuacją–wyrosłą na tle urynkowienia aktywizmu–jest nie tak. Tendencja dostosowywania aktywizmu do logiki rynkowej nie jest niczym nowym, a już na pewno nie zrodziła się na polskiej ziemi. Powiela tu po prostu to, co za jej pomocą “osiągnięto” w USA i Europie Zachodniej: oswaja ludzi z ich troskami zamiast ich mobilizować; pacyfikuje zamiast siać niezbędny ferment. Pod ciężarem taktycznych decyzji Klatek nie tylko jakakolwiek polityka oparta na sojuszu ruchów opozycyjnych staje się niemożliwa; polityka powszechnego uczestnictwa też jest mało realna. Ale jak można działać inaczej? Z długiej listy przykładów możemy wybrać DxE, otwarcie kontestujących działalność magnatów handlu mięsem pokroju Chipotle i flagowych amerykańskich sieci fast food. Znajdziemy tu też aktywistów z Chin i innych krajów, przechwytujących transporty zwierząt wysłanych na na rzeź. W Izreaelu i poza nim mamy 269life angażujących się w coraz odważniejsze, bezkompromisowe i obrazoburcze działania. Mimo popełnianych błędów wszyscy oni stawiają w obliczu władzy na prawdę. Na tym tle bojaźliwość, z jaką Klatki podchodzą do sprawy jest niewybaczalna. Zróżnicowanie taktyczne jest i mile widziane, i konieczne, ale niektóre rozwiązania są wprost reakcyjne i należy je porzucić bez śladu żalu.

§

hot-dog

Niedawne działania Otwartych Klatek stanowią odmianę neo-reformizmu w ramach ruchu ochrony zwierząt. We wcześniejszym artykule opisałem już neo-reformizm jako mieszankę powierzchniowego radykalizmu z faktyczną zmową z przemysłem (Forkasiewicz 2014), ale wobec regularnych ataków na pozycje neo-reformistyczne wysunięto różne argumenty ku jej obronie. O niektórych z nich warto tutaj wspomnieć. Jeden z nich mówi, że odważniejsze działania alienują odbiorców i są w związku z tym kontrproduktywne. Gdybyśmy brali udział w konkursie popularności rzędu wyborów powszechnych i o niczym kontrowersyjnym publicznie nie mielibysmy mówić, być może myślenie w ten sposób byłoby na miejscu. Nasza popularność, jeśli już tak ją nazywać, wymaga jednak zakotwiczenia w sprzeciwie. Jesteśmy tu dokładnie po to, żeby wybudzić już wyalienowaną publiczność z błogiej drzemki tłumu gapiów. Osiągnięcie tego celu wymaga pewnej dozy bezpośredniości w komunikacji. W ocenie neo-reformistów szeroki przekrój społecznych i materialnych sił oddziałujących na wąskie pole ich pragmatycznej kalkulacji jest z miejsca wykluczony, częstokroć po to, żeby wybraną taktykę przedstawić w korzystnym świetle. W związku z tym brak w petycji krytycznej wzmianki o kapitaliźmie czy choćby o przemyśle naftowym–petycja została przecież napisana dla–a nie do–Zarządu Orlenu i potencjalnych sygnatariuszy. Obniżenie standardów do tego tylko, co przyniesie nam i naszej bieżącej kampanii jakąkolwiek uwagę z pewnością pomaga uczynić takie zawężenie perspektywy pożądanym. Uważne spojrzenie na ten proces może jednak ujawnić ograniczenia petycji jako formy realnego sprzeciwu. Nie byłoby sensu postawić kapitalizmu w stan oskarżenia przy pomocy petycji. Ale dalekosiężne konsekwencje naszych działań nie znikają tylko dlatego, że nie zostały uchwycone w tabelce planisty kampanii. Są trudne do oszacowania, a jednak, jak letnia mżawka, którą nasiąkamy kropla po kropli, po pewnym czasie stają się oczywiste. W tym momencie jednak zdążą już zwykle stać się częścią wyzwania, z którym przyjdzie nam się mierzyć w kolejnej kampanii, a to dlatego, że błędnie założyliśmy ich brak wpływu na sytuację. Nasze nierozważne działania obrócą się przeciwko nam.

§

maxresdefaultPodział na specjalistyczne organizacje aktywistów i zahipnotyzowaną, rozpieszczoną publiczność sprzyja społcznemu rozkładowi. Społeczeństwo jest uśpione “Biernym monitorowaniem elektronicznych wiadomości i informacji, które pozwala obywatelom odczuwać zaangażowanie, jednocześnie przytępiając ich pragnienie czynnego uczestnictwa” (Winner 1986, 111). Neo-reformizm Otwartych Klatek włącza się w ten process i nie umie wykroczyć poza niego. Wraz ze schyłkiem śmiałego aktywizmu, ze śmiałą krytyką włącznie, podejmowanie symbolicznych wyborów na odległość staje się społeczną normą i przetrawia tkanki życia publicznego. Publiczność, zwiedziona obrazem kominiarek i tym podobna, może nie wiedzieć, że nie musi się obawiać ALF czy 269life. Nigdy nie musiała. Z drugiej strony, przemysł rozumie swoją sytuację dość dobrze, żeby obawiać się taktyk działania bezpośredniego i aktywistów gotowych podwinąć rękawy–niezależnie od tego, czy te obawy są uzasadnione faktami. Śmielsze rozwiązania taktyczne są demonizowane tak zawzięcie, bo mają choć szansę na otwarcie przestrzeni kontestacji, którą przemysł oparty na wyzysku musi jak najszybciej zamknąć, by funkcjonować płynnie. Nie może sobie pozwolić, by jego racja bytu była otwarcie kwestionowana w społeczeństwie. Działania bezpośrednie i aktywizm abolicjonistyczny wywierają na władzę presję, a władza nie stoi bezczynnie w obliczu choćby gestów tego rodzaju. Gdyby prawdziwa opozycja rozpadła się zupełnie, przemysł nie musiałby obiawiać się niczego. W tym celu przedstawiciele przemysłu z otwartymi ramionami powitają alternatywę aktywistów dość strawną dla status quo–szukają wśród opozycji elementu możliwego do okiełznania, kogoś, z kim mogą pracować (LaVeck 2006). Szukają maskotki i zazwyczaj ją znajdują.

Wyczulone na sygnały rynkowe mimo pewnej świadomości tego, jak są zwodnicze, Otwarte Klatki są na drodze do zapisania kolejnej strony w historii wybrakowanego aktywizmu. 420836Krzewią klientelistyczne, hierarchiczne relacje między sobą, publicznością zakorzenioną w kulturze towarowej i wiedzionym zyskami biznesem. Zamiast potępiać hot dogi jako śmieciowe jedzenie i sposób ukrycia zwierzęcego cierpienia w podejrzanie fallicznej postaci, piszą się na fast-foodową grę. Zamiast demaskować Orlen i inne petro-konglomeraty za pomoc w przerobieniu kraju na kulturę samochodową, chcą uczynić go lepszym. Potrzebujemy nie lepszego Orlenu, ale lepszych Otwartych Klatek.

§

Ktoś powie, że nie możemy pozwalać sobie na czcze teoretyzowanie w czasie takim, jak ten, że musimy radzić sobie z tym, co mamy podnosem w walce, która nie zaczeka, aż się dołączymy. Ale wielu podjęło już wyzwanie, szukając sposobów na uniknięcie taktyk, których rezultaty nawiedzałyby zwierzęta uwięzione w trybach systemu niczym duchy, niezależnie od sojowych hot dogów na półkach, w świecie jeszcze bardziej utowarowionym i krwawiącym z nieopatrzonych ran. Nietzsche zauważył, że “Czasem ludzie nie chcą usłyszeć prawdy, bo nie chcą, żeby zniszczono ich złudzenia”. Energia, jaką poświęca się na podtrzymanie naszych rozmaitych złudzeń jest ogromna. Same w sobie złudzenia mogą nawet stanowić warunek przetrwania, jak uważał Nietzsche. Ale tkwimy w stanie rzeczy, w którym złudzenia niektórych ludzi są eksploatowane, by na inne zwierzęta sprowadzić piekło za życia, a my przyzwyczailiśmy się puszczać to płazem. Złudzenia ludzkiej supremacji, obojętności innych zwierząt na wolne życie, i inne wymówki, jakich używamy, by je udomawiać, wyzyskiwać i zabijać–wszystkie je trzeba zwalczać tak, by unaocznić nędzę, która je toczy. Nie możemy zapomnieć, że to walka o dusze, by tak rzec, a nie głosy konsumentów. Jeśli szukasz konsumentów, dostajesz to, co dostały Klatki–wegan jako konsumentów, domagających się, by ich hot dogi były podgrzewane w osobnych piecach. Taki dostajesz nonsens. Takich wegan i taki ruch otrzymujemy wraz z klientelistycznym podejściem, które nie przebija się pod powierzchnię świata towarowego. Jeśli dusze, o które walczymy, są w stanie narkotycznym, znieczulone do punktu obojętności i wyrażające sprzeciw w sposób nic nie znaczący, trzeba je obudzić, a nie dalej odurzać. Neo-reformistyczna bojaźliwość opisana powyżej, zafiksowana na technicznej wydajności “stopniowanych” zmian, może dać niewiele zanim nie zacznie podważać sama siebie. Jak w Wielorybie i Reaktorze wskazuje Langdon Winner,

Ponieważ idea wydajności budzi szeroki konsensus, jest czasem stosowana jako koń trojański przez tych, którzy mają nadzieję pod jej płaszczykiem przemycić bardziej ambitny program. Ale zwycięstwa odniesione w ten sposób stanowią w innym sensie wielkie porażki. Afirmują bowiem w naszych słowach i metodach, że o pewnych ludzkich celach nie śmie się już mówić publicznie. Tkwiąc w tym dusznym koniu trojańskim zbyt długo, nawet silni żołnierze w końcu się duszą. (1986, 54)

Ile czasu minie, zanim Otwarte Klatki zostaną konsultantami przemysłu? Dynamikę tego rodzaju już rozkręcono na poważną skalę w USA i Europie Zachodniej, a teraz widzimy jak nabiera rozmachu w krajach byłego bloku wschodniego. Ma to sens dla samej organizacji w ogóle i dla jej kierownictwa w szczególności–utrzymuje je przy życiu, przysparza dotacji i zapewnia im pewną rozpoznawalność. Ale wpływ tej dynamiki na wyzwolenie zwierząt jest co najmniej dwuznaczny. A dla rozwoju tak dziś potrzebnego (Sanbonmatsu 2004) szerokiego sojuszu ruchów społecznych zdolnego do działań przejrokowych–wykraczających poza doraźne cele poszególnych ruchów–dynamika klientelizmu jest po prostu szkodliwa. Jeśli Otwarte Klatki mają wziąć udział w krzewieniu takiego sojuszu–a powinny–kampanie szyte na miarę hot dogów muszą zostać odesłane do przeszłości.

Bibliografia

Forkasiewicz, Kris. 2014. “Fragments of an Animalist Politics: Veganism and Liberation” [Fragmenty animalistycznej polityki: Weganizm a wyzwolenie] [w:] Critical Animal Studies: Thinking the Unthinkable, pod redakcją Johna Sorensona. Toronto: Canadian Scholars’ Press.

LaVeck, James. 2006. “Invasion of the Movement Snatchers: A Social Justice Cause Falls Prey to the Doctrine of ‘Necessary Evil’” [Inwazja porywaczy ruchów: Kwestia sprawiedliwości społecznej pada ofiarą doktryny “zła koniecznego”] Satya, October. http://www.satyamag.com/oct06/laveck.html

Otwarte Klatki. n.d. “Petycja do Orlenu.” http://www.otwarteklatki.pl/petycja-do-orlenu/#.VB7PtPl_tqU

Winner, Langdon. 1986. The Whale and the Reactor: A Search for Limits in an Age of High Technology [Wieloryb i reaktor: W poszukiwaniu granic w epoce wysokiej technologii]. Chicago and London: The University of Chicago Press.

Sanbonmatsu, John. 2004. The Postmodern Prince: Critical Theory, Left Strategy, and the Making of a New Political Subject [Postmodernistyczny książę: Teoria krytyczna, strategia lewicy i tworzenie nowego politycznego podmiotu] New York: Monthly Review Press.

* zdjęcia wykorzystano bez zezwolenia; tekst jest tłumaczeniem anglojęzycznego oryginału opublikowanego na RR 22.09.2014.

Advertisements
This entry was posted in (anti-)politics, philosophy, relationality, veganism, wersja polska (Polish version) and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink.

1 Response to Hot Dogi Sprzeciwu*

  1. Victoria says:

    dziękuję za ten artykuł – Victoria / 269 Polska. PS: jeśli chcesz zacząć działać, odezwij się na maila.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s